logo

Okienko Liryczne

W „okienku lirycznym”, które będzie emitowane w radiu „Wilno” każdą sobotę, przedstawimy uwadze Państwa sylwetki współczesnych twórców poezji wileńskiej, zaprezentujemy ich twórczość. Usłyszycie Państwo relacje o twórczości autorów wileńskich jak też zagranicznych, w których twórczości Wilno i Wileńszczyzna zajmuje wiele miejsca.

Daniel Dowejko – poeta łączący przeciwstawne sobie rzeczy

Daniel Dowejko obecnie figuruje na liście uzdolnionych literacko autorów wileńskich, przedstawicieli twórców słowa wiązanego młodszej generacji na Wileńszczyźnie.

Autor dwóch zbiorków poetyckich: „Przed wichrem z meteorytów” oraz „Na rozstaju”, urodził się w podwileńskiej wsi Grykienie w 2000 roku. Swoje zamiłowanie i chęć do odtworzenia słowem własnego spojrzenia na otaczający świat zapoczątkował jeszcze będąc uczniem siódmej klasy w szkole podstawowej.

Natomiast debiutował jako autor wierszy w 2019 roku na łamach dodatku Tygodnika Wileńszczyzny, w kolumnie literackiej „Pegaz”, którego redaktorem oraz pomysłodawcą jest dr nauk humanistycznych, poeta i prozaik Józef Szostakowski.

Z nadesłanej korespondencji początkującego poety redaktor „Pegaza”, jako znawca literatury i były profesor Wileńskiego Uniwersytetu Edukologicznego zauważył nietuzinkową zdolność młodego twórcy i natychmiast objął go pieczołowitą troską, okazując mu wsparcie, odsłaniając przy tym tajniki warsztatu pisarskiego.

Daniel Dowejko mimo zdolności układania wierszy podjął i ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Wileńskim, zdobywając zawód księgowego. Obecnie kontynuuje naukę na magisterce UW na Wydziale Księgowości. Jednakże potrafi łączyć, jak sam mówi, przeciwne względem siebie rzeczy – liczby i słowa. Tego dowodem ukazał się drukiem drugi jego tomik. Prezentacja tomiku odbyła się podczas jubileuszowej, 40. „Liry Syrokomli” w Muzeum Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie.

W międzyczasie zamieszcza swoje wiersze w antologiach, w tym w antologii międzynarodowej od wielu lat rokrocznie ukazującej się w Słupsku, w Polsce przy udziale wileńskich poetów.

Ponadto wysyła swoje wiersze na konkursy literackie i otrzymuje nagrody.

W br. wziął udział konkursie literackim ogłoszonym przez Muzeum Adama Mickiewicza i wypadł bardzo dobrze. Jego wiersz zdobył I miejsce, z którego młody autor jest niezmiernie dumny.

Teresa Markiewicz

Radosław Stasiło – wileński poeta, śpiewak, sportowiec i student medycyny na UW

Trafnie dokonany wybór zawodu często jest spełnionym marzeniem i świadczy o walorach charakteru każdej osoby, która świadomie i starannie buduje oraz zawczasu zagląda w swoją przyszłość. To się sprawdza w przypadku Radosława Stasiły, jednego z przedstawicieli wielostronnie uzdolnionej wileńskiej młodzieży, który bez wahania podjął decyzję, że zostanie lekarzem, by nieść niezawodną pomoc zdrowotną społeczeństwu.

Radosław Stasiło z urodzenia jest wilnianinem. Jest absolwentem Gimnazjum im. Jana Pawła II. Będąc uczniem gimnazjum równolegle uczył się śpiewu i gry na gitarze akustycznej w Wileńskiej Szkole Muzycznej w Karolinkach, gdzie w swoim czasie rozpoczął także drogę artystyczną, jak też śpiewał w chórze gimnazjalnym.

Jednakże muzycznie uzdolniony Radosław, zaangażowany także w sport, m.in. uczęszczał do szkoły sportowej i ćwiczył karate w stylu kyokushin, co więcej już będąc uczniem gimnazjum zaczął pisać wiersze, a to świadczy o jego zdolnościach także literackich, miał ukryte marzenie – zostać lekarzem.

Po ukończeniu gimnazjum dostał się na studia medyczne na Uniwersytecie Wileńskim i obecnie jest na 6 roku nauki. Naukę łączy z pracą na pogotowiu ratunkowym, a w wolnym czasie uskutecznia swoją pasję artystyczną i śpiewa w chórze w kościele błogosławionego Jerzego Matulewicza, jak też bierze udział w odbywających się w Wilnie konkursach muzycznych, w tym „Do słów Agnieszki Osieckiej”.

Natomiast zamiłowanie do literatury realizuje pisząc wiersze. Zachwyca się twórczością literacką polskiego poety, ks. Jana Twardowskiego.

Reasumując ten krótki, ale treściwy biogram Radosława Stasiły, nasuwa się myśl, że jest to osoba, której najbardziej zależy na niesieniu pomocy ludziom i dążeniu do tego, by życie było lepsze i piękniejsze.

W najbliższym czasie na studenta medycyny, Radosława Stasiłę, czeka przydzielenie kierunku specjalistycznego w zawodzie lekarskim, więc obowiązkowy i pracowity wilnianin spodziewa się, że, być może, zostanie skierowany na specjalność lekarza do spraw sercowych, czyli kardiologa, gdyż najbardziej go ludzkie serce ciekawi.

Teresa Markiewicz

Tomasz Fedorowicz – poeta i śpiewak, zwolennik tradycji i autentycznej ludowości

Tomasz Fedorowicz – poeta i śpiewak, zwolennik tradycji i autentycznej ludowości

Tomasz Fedorowicz już jako nastolatek zaangażował się w życie kulturalne Wileńszczyzny. Swoją działalność artystyczną rozpoczął w Reprezentacyjnym Zespole Pieśni i Tańca „Wileńszczyzna”. Od 2021 roku kontynuuje działalność artystyczną w zespole „Kawalerowie Podwileńscy”, w którego skład wchodzą byli uczestnicy – wokaliści zespołu „Wileńszczyzna”. W drodze eksperymentu chcąc sprawdzić swoje możliwości także literackie, zaczął pisać wiersze.

Tomasz Fedorowicz od urodzenia mieszka w Wilnie. Uczył się i ukończył 10 klas w Gimnazjum Inżynieryjnym im. Joachima Lelewela, następnie zaliczył wileńską zawodówkę „Żirmūnai”, obecnie pracuje jako kelner w jednym ze stołecznych hoteli, a jednocześnie studiuje w Szkole Wyższej „Kolegium Wileńskie” („Vilniaus Kolegija”), na wydziale Zarządzanie, Biznes, Gastronomia i Hotelarstwo.

Aktywny i obowiązkowy młody wilnianin ciekawi się wszystkim co go otacza. Swoją wrażliwość przekłada na papier zgodnie z tym co przynosi mu nowy dzień. Tomasza inspiruje też wiele innych czynników, o których stara się wypowiadać wprost i dzielić się publicznie zanotowanymi w formie wierszy spostrzeżeniami. Według jego racji w twórczości każdego autora wszystko musi być autentyczne i prawdziwe, bez zbędnych poprawek redaktorskich, ponieważ, jak mówi, każdy człowiek widzi świat nieco w innych kolorach. Ambitny młody twórca w najbliższym czasie planuje wydać tomik. Jego pierwszą publikacją – debiutem poetyckim, był wiersz „Łąka” w „Pegazie”, ukazującym się obecnie w wersji internetowej. Od niedawna Tomasz Fedorowicz należy do Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie.

Młodemu autorowi przypada do gustu twórczość poetycka Aleksandra Śnieżki, a wśród klasyków bardzo ceni i podziwia poezję Aleksandra Puszkina.

Poza poezją i pisaniem wierszy wielką pasją Tomasza jest folklor, a mianowicie muzyka i śpiew na ludowo, który prezentują rodzime zespoły na Wileńszczyźnie. Stąd też przyszła decyzja, pragnienie zostać uczestnikiem zespołu „Wileńszczyzna”, w którym śpiewał pięć lat. Następnie zaangażował kolegów do utworzenia kapeli, która z jego inicjatywy otrzymała nazwę „Kawalerowie Podwileńscy”.

Chociaż zespół „Kawalerowie Podwileńscy” działa tylko od kilku lat, ale dotychczas już uskutecznił 50. koncertów. „Kawalerowie” uatrakcyjniają wiele imprez kulturalnych odbywających się pod różnorodnymi wywieszkami, takimi jak „Kaziuczek Niemeńczyński” itd., przeważnie tam, gdzie ludowość wiedzie prym i nie brakuje ani sympatyków, ani zachwycającej się publiczności i jej oklasków. Koncerty „kaziukowe” z udziałem „Kawalerów” odbywają się również w Polsce. W ub. roku kapela wystąpiła w Braniewie, a w br. w Ełku.

Aktualnie z okazji Dnia Kobiet kapela wystąpi w Kabiszkach, a następnie weźmie udział w „Kaziuczku Niemenczyńskim”, ponownie popisze się w Polsce, a po powrocie wespół z zespołem „Ejszyszczanie” wystąpi w litewskim programie telewizyjnym „Duokim garo!”.

Muzyka ludowa oraz poezja, które są podstawowymi wartościami w życiu Tomasza Fedorowicza, nie są przypadkowe. Młody autor i muzyk pochodzi z rodziny Anny i Tadeusza Fedorowiczów. Matka jest polonistką i pracuje w Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Bezdanach; ojciec od szeregu lat oddany jest „Tygodnikowi Wileńszczyzny”, gdzie należy do grona redaktorów tego wydania, a brat po studiach w Instytucie Elektrotechniki w Warszawie, pracuje w stolicy jako didżej.

Natomiast ciocia – Irena Fedorowicz, dla wielu jest znana jako polonistka, wykładająca na Uniwersytecie Wileńskim.

Dziadkowie Tomasza także zasługują na uwagę i szacunek. Dziadek Henryk Fedorowicz założył i był długoletnim kierownikiem zespołu „Ejszyszczanie” w rejonie solecznickim, a babcia z Magun (rej. święciański) od strony matki, w swoim czasie pisała wiersze.

Bez wątpienia, wrażliwość, zdolności artystyczne oraz literackie, które się wraz z dorastaniem ujawniły, Tomasz docenia, rozwija i kultywuje, a tym się przyczynia do kontynuacji, zachowania polskiej tradycji i jej autentycznej ludowości w zróżnicowanym kalejdoskopie kultur na Wileńszczyźnie.

Teresa Markiewicz

Twórczość poetycka Krystyny Pawtel i jej samozaparcie

Twórczość poetycka Krystyny Pawtel i jej samozaparcie

Krystyna Pawtel wiersze pisze do tzw. szuflady od kilku lat. Dopiero w 2023 roku jako twórczyni słowa wiązanego zaistniała publikacją wiersza „Malinowe zbocze” w antologii polskiej i litewskiej „Pojemny horyzont” wydanej przez Stowarzyszenie Literatów Polskich na Litwie. Wybór i koncepcja należą do Bartosza Połońskiego – obecnego prezesa formacji.

Poetka urodziła się w 1990 roku, w pobliżu Nowej Wilejki, we wsi Dziewaniszki. Jej życiorys nie jest usłany różami, mimo to zainteresowanie artystyczne oraz wsparcie życzliwych ludzi, m.in. pedagogów, sprawiło, że Krystyna Pawtel dała sobie radę i jako odskocznię od zagmatwanej codzienności wybrała pisanie wierszy i opiekę nad dziećmi, których ma całą trójeczkę – synów Krzysztofa i Tomasza oraz artystycznie uzdolnioną córeczkę Milanę.

Edukację rozpoczęła w 1998 roku. Najpierw w szkole w Gałgach, następnie w Szkole Średniej w Bujwidzach.

W Wigilię, 24 grudnia, 2000 roku, gdy miała tylko dziesięć lat, zmarła jej matka. Jednakże świat nie bez dobrych ludzi i sierotką w domu zaopiekowała się ciocia, a w szkole czułe serca pedagogów, którzy, jak zaznacza sama twórczyni, uratowali ją od ciężkich realiów życiowych „prawidłowym podejściem oraz zainteresowaniem artystycznym”.

„Przede wszystkim chciałabym wyróżnić panię Halinę Rawdo, która w tamte czasy była dyrektorką szkoły, a także wykładała język polski oraz prowadziła kółko teatralne. Pod jej przewodnictwem zaczęłam recytować wiersze. Pani Halina odnalazła we mnie talenty aktorskie, recytatorskie, wcieliła zamiłowanie do literatury i stała się moim autorytetem”.

Jak wspomina początkująca twórczyni słowa wiązanego, gdy w szkole w Bujwidzach powstał zespół „Arija”, chętnie brała udział w jego działalności. Zespołem kierował Bogdan Wojcinowicz, obecnie kierownik orkiestry akordeonistów, a wtedy nauczyciel muzyki w tej szkole. „Szkoła wtedy była moim drugim domem”.

Krystyna Pawtel marzyła o szkole muzycznej, jednakże marzenia zostały niespełnione z braku zgody ze strony jej opiekunki, co doprowadziło, że nastolatka trafiła do Domu Dziecka „Atsigręžk į vaikus”. Tego wynikiem była też zmiana szkoły. Drugą połowę 10 klasy ukończyła w szkole na wileńskiej Lipówce, a  klasę 12 w Szkole Średniej w Kowalczukach.

Wcześnie została matką, wyszła za mąż i poświęciła się rodzinie oraz dzieciom. W międzyczasie ukończyła też kursy pokojówek i kilka lat pracowała w tym zawodzie. Nauczyła się prowadzić samochód.

Natomiast szczęście rodzinne nie było ani długie, ani satysfakcjonujące. Po rozwodzie z mężem Krystyna zamieszkała we własnym domu we wsi Pakowarniszki. O własnym dachu nad głową marzyła całe życie. Jednakże po spełnionym marzeniu należało spłacać zaciągnięty na kupno domu dług, więc musiała ciężko pracować w firmie drobiarskiej „Vilniaus paukštynas” w Rudominie.

Natomiast samozaparcie oraz chęć ułożenia swego losu na lepsze tory dodawały skrzydeł. W 2022 roku zaliczyła kursy pracownika socjalnego i zmieniła miejsce pracy.

„Nie zważając na trudności finansowe, walczyłam ze wszech sił o ulepszenie swojej pozycji życiowej i doczekałam opinii, że jestem człowiekiem, który podnosi się na nogi z głębokiej jamy życiowej. Będąc na kursach pisałam scenariusze do quizów. Z mojej propozycji nazwa filii Centrum Szkoleniowego w Żyrmunach (dzielnica Wilna) została zmieniona na „Angėlų akademija” („Akademia Aniołów)”.

Po ukończeniu kursu dzielna Krystyna Pawtel, już jako stażystka pracowała w Gimnazjum im. Ferdynanda Ruszczyca w Rudominie. W gimnazjum starannie udzielała się dzieciom nienadążającym w nauczaniu, a tego rezultatem była dobra opinia kuratora. Opinia miała dobry wpływ i pomogła zatrudnić się Krystynie w polskim przedszkolu na stanowisko asystenta nauczyciela. W przedszkolu opiekowała się dziećmi z ASS, czyli dziećmi chorymi na autyzm.

Pracując w przedszkolu zaczęła pisać wiersze w języku polskim, chociaż były to początkowo wiersze tylko okazyjne, jednakże potrafiły wzruszać przede wszystkim administrację przedszkola, co stało się powodem, by uwierzyć w to, że potrafi pisać lirykę także w języku polskim. Dotychczas pisała wiersze w języku rosyjskim oraz litewskim.

W ostatnim czasie młoda poetka przyjaźni się ze Stowarzyszeniem Literatów Polskich na Litwie. Dowodem przyjaźni jest właśnie publikacja wiersza „Malinowe zbocze”, w antologii „Pojemny horyzont”.

Realia życiowe Krystyny Pawtel, które nie należą do najłatwiejszych, odnajdują miejsce w jej twórczości. Pisząc wiersze może wyładować swoje emocje, zostawić na papierze cząstkę bólu, albo odwrotnie podzielić się wrażeniami i ją otaczającym pięknem. W głębi duszy jest marzycielką, która dąży do wyznaczonego celu i perfekcyjnie planuje przyszłość, co daje jej możliwość samorealizacji. Wiersze, które pisze w kilku językach, być może, pomagają również leczyć jej wrodzoną wadę serca i odnaleźć siły witalne po zabiegu chirurgicznym, który miał miejsce 26 czerwca 2023 roku. W tym dniu młodej i obiecującej autorce zmieniono zastawkę w sercu na sztuczną.  Choroba zmusiła ją zrezygnować z ulubionej pracy w przedszkolu i niezwłocznie zaopiekować sobą.

Jednakże nie tylko sobą się opiekuje, zdaje sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności – wychowania trójki dzieci na dobrych ludzi.  Jest dzielna i perfekcyjna w działaniach, więc, z pewnością, poradzi z tym też perfekcyjnie.

Teresa Markiewicz

Mirosława Bartoszewicz: Zamiłowanie do książek prowadzi do twórczości

Mirosława Bartoszewicz: Zamiłowanie do książek prowadzi do twórczości

Mirosława Bartoszewicz jako osoba pisząca zadebiutowała w 2011 roku publikacją swoich wierszy na łamach „Tygodnika Wileńszczyzny” na stronie literackiej „Pegaz”. Następnie, jak i większość początkujących autorów, wiersze pisała do szuflady. Jednakże po kilku latach leżakowania w ukryciu, uzbierane poetyckie uniesienia znalazły swoje miejsce w debiutanckim tomiku „Pieśń ujdzie cało”, który ukazał się w 2018 roku. Dotąd wiersze poetki były zamieszczane w kilku antologiach wydanych w Litwie oraz w Polsce.

Mirosława Bartoszewicz ukończyła Szkołę Średnią w Awiżeniach, w rejonie wileńskim. Jest absolwentką Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. Natomiast zamiłowanie do książek przyczyniło się do tego, by miejscem jej pracy była biblioteka, więc szereg lat pracowała jako bibliotekarka w podwileńskich miejscowościach – Skojdziszki, Niemież oraz Rudomino.

Poetka uwielbia czytanie książek, ale nie tylko, interesuje ją świat, więc podróże, które po części inspirują ją do pisania wierszy, są także częstym źródłem jej natchnienia. Inspiracją autorki wileńskiej jest także otaczające ją środowisko.

Ponadto Mirosława Bartoszewicz przekłada teksty bądź wiersze przeważnie młodych poetów litewskich i rosyjskich na język polski.

Kilka lat temu na bazie Republikańskiego Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie, uzdolniona literacko młodzież wileńska utworzyła nową formację – Asocjację Polskich Literatów na Litwie, która po części prezentuje aktywność literacką młodzieży polskiej narodowości mieszkającej na Litwie oraz promuje osiągnięcia polsko-litewskiej współpracy w zakresie literatury krajowej.

Na prezesa został wybrany Bartosz Połoński, natomiast obowiązki wiceprezesa objęła i pełni Mirosława Bartoszewicz.

Teresa Markiewicz

Działalność artystyczna Zbigniewa Sinkiewicza częścią składową kultury wileńskiej

Działalność artystyczna Zbigniewa Sinkiewicza częścią składową kultury wileńskiej

Zbigniew Sinkiewicz z urodzenia jest wilnianinem kochającym swoje miasto i jego mieszkańców, dla których, jako muzyk i wokalista, przede wszystkim dedykuje swoją wieloletnią działalność artystyczną.

Z wykształcenia jest skrzypkiem, jednakże swoje umiejętności poszerzył grą na wielu instrumentach strunowych jak też klawiszowych. Ponadto śpiewa i wykonuje piosenki z wielu gatunków muzycznych. W repertuarze muzyka nie brakuje piosenek popularnych, jak też piosenek o treści religijnej, niekiedy we własnej aranżacji, m.in. kolęd i pastorałek.

Publiczność chętnie gromadzi się na koncerty solowe wileńskiego artysty, który ma ogromny bagaż twórczości do zaprezentowania na stołecznych scenach, jak też na scenach festiwalowych muzyki ulicznej oraz innych, w tym poza granicami kraju.

W 1995 roku Zbigniew Sinkiewicz rozpoczął działalność artystyczną w sławnym, godnie reprezentującym Wilno, zespole „Kapela Wileńska”. Kunszt artystyczny kapeli ma szeroki rozgłos nie tylko na Wileńszczyźnie. Jest mile widziana na każdej imprezie kulturalnej nie tylko w stolicy, ale w szeregu miast i mniejszych miejscowościach za granicą, a szczególnie w Polsce.

Mimo uczestnictwa w tym zespole Zbigniew Sinkiewicz znajduje czas na własne recitale muzyczne, a ostatnio widzowie wileńscy mieli możliwość wysłuchać koncertu kolęd i pastorałek „Śpiewajmy kolędy”, który odbył się po mszy św. 28 stycznia w kościele Odnalezienia Krzyża Świętego w Kalwarii Wileńskiej. Utwory zabrzmiały nie tylko w tradycyjnej wersji, ale były wykonane z nutką jazzową.

Warto zaznaczyć, że w dorobku muzycznym Zbigniewa Sinkiewicza jest obecna także płyta z nagraniami kolęd i pastorałek. W najbliższym czasie, jak zapowiada muzyk, ukaże się kolejna płyta autorska, zawierająca teksty, do których utalentowany wilnianin skomponował też muzykę. Prezentacja płyty autorskiej odbędzie się w Wilnie podczas najbliższego solowego koncertu muzyka.

Teresa Markiewicz

Katarzyna Żemojcin: Ludowość kryje się gdzieś w duszy

Katarzyna Żemojcin jest muzykiem, gra na skrzypcach, dobrze odnajduje się w różnych gatunkach muzycznych. Jednakże muzyka ludowa, a szczególnie jej autentyczna wersja bez domieszek „cywilizacyjnych” ma dla niej ogromne znaczenie,  już w latach dzieciństwa jej ego nasiąknęło kulturą ludową.

Katarzyna Żemojcin pochodzi z Sużan w rejonie wileńskim, ale ze względu na rodziców, którzy jako agronomowie musieli prowadzić koczowniczy tryb życia, zapoznała się również z sielanką Butrymańc w rejonie solecznickim, następnie było miasto Niemenczyn, a ostatecznie zamieszkała w Wilnie.

Jak mówi, rodzice zdecydowali, że będzie uczęszczała do szkoły muzycznej, więc przygodę w świecie muzycznym rozpoczęła od edukacji w Szkole Sztuk Pięknych im. Stanisława Moniuszki w Solecznikach. Miło przypomina lekcje, które pobierała od Edity Klapatauskienė i jest zdania, że właśnie wykładowczyni zaszczepiła jej miłość do skrzypiec.

Następnie grę na instrumencie doskonaliła w Szkole Muzycznej w Niemenczynie oraz w Szkole Muzycznej im. Balysa Dvarionasa w Wilnie.

Chociaż na co dzień pracuje w Centrum Geograficznym Europy we wsi Giria (jest to obiekt turystyczny w rejonie wileńskim, który cieszy się popularnością wśród turystów krajowych oraz zagranicznych), ale potrafi znaleźć czas na działalność artystyczną. Ponadto uwielbia improwizować oraz interpretować utwory muzyczne.

Katarzyna Żemojcin dla wielu mieszkańców Wileńszczyzny jest znana przede wszystkim z „Kawiarenek Literackich” odbywających się w Borejkowszczyźnie, gdzie bierze udział w imprezach literackich, oprawiając w szatę muzyczną, a tym samym uświetniając atmosferę w muzyczne klimaty folkowe bądź inne całokształt imprez. Uwielbia treściwe teksty piosenek oraz poezję.

Muzyk jest znana także ze współpracy ze wspaniałą wokalistką Elżbietą Olszewską, grała w kapeli zespołu „Solczanie”, uczestniczyła również w działalności artystycznej zespołów: muzyki popularnej – „Art music” oraz muzyki folkowej „Stara Nowa”, jak też udzielała się „Kapeli Podwileńskiej” (kier. Rafał Jackiewicz) z Wielofunkcyjnego Ośrodka Kultury w Niemenczynie.

Ma satysfakcję z tego, że miała możliwość przyczynić się do nagrania piosenek ze śpiewnika „Z babcinego kuferka”. Śpiewnik zaistniał w ramach międzynarodowego projektu, do którego dawne piosenki, śpiewane na naszych, podwileńskich terenach, zebrała Helena Bakuło, dyrektor Muzeum Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie. Niektóre z piosenek, w tym „Lirnik wioskowy”, zostały wykonane przez Helenę Bakuło wespół z Katarzyną Żemojcin.

„Moja poezja to są proste dziwy…”

6 grudnia mija 70. rocznica śmierci (1905-1953) Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Zmarł w wieku zaledwie 48 lat. Z tego prawie dwa i pół roku mieszkał w Wilnie.

Konstanty Ildefons Gałczyński, ps. „Karakuliambro” – polski poeta, najbardziej rozpoznawalny za sprawą paradramatycznej serii podszytych absurdem humoresek Teatrzyk Zielona Gęś, tworzył poezje oraz utwory satyryczne. Był twórcą oryginalnym. W swojej twórczości łączył tradycyjne i współczesne nurty poetyckie – baśniowość, nadrealizm, satyryczną groteskę i liryczną wrażliwość.

Był też poliglotą i tłumaczem, jednym z najpopularniejszych, ze względu na przystępność utworów. Poeta pozostał na zawsze niezależny oraz poza wszelkimi wpływami.

Na swym szlaku życiowym wiele doświadczył, jednakże polegając na własnych uczuciach wiele też pisał na tematy miłości, m.in. poeta należy do autorów, który swojej żonie poświęcił najwięcej wierszy.

Wraz z początkiem II wojny światowej, Gałczyński został powołany do wojska i brał udział w kampanii wrześniowej jako członek Korpusu Ochrony Pogranicza, a gdy trafił do niewoli sowieckiej, został przekazany do niewoli niemieckiej. W stalagu Altengrabow w Dörnitz był więziony przez okres okupacji.

Przebywając w niewoli poeta pisze wiersze na blankietach obozowych. W stalagu powstaje „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte” a nieco później: „List jeńca”, „Srebrna akacja” i „Dzika róża”.

Po zakończeniu wojny w latach 1945–1946 Gałczyński przebywał w Brukseli i Paryżu. W 1946 roku poeta po raz drugi został ojcem, urodził mu się syn także Konstanty Ildefons. W tym też roku poeta powrócił do Polski i zamieszkał w Krakowie.

W Krakowie spod pióra poety ukazały się „Powrót do Eurydyki”, „Liryka, liryka, tkliwa dynamika”, „Zaczarowana dorożka” oraz inne wiersze.

W latach 1948 – 1949 mieszkał w Szczecinie, gdzie napisał m.in. wiersze: „Polskie gwiazdy”, „Satyra na bożą krówkę”.

Ostatnie lata życia i twórczości owocowały kilkoma większymi formami poetyckimi: „Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha”, „Niobe”, „Wit Stwosz” i „Kronika olsztyńska”.

W latach 1950 –1953 w celu poprawienia zdrowia często przebywał na Mazurach w leśniczówce Pranie nad Jeziorem Nidzkim. Na Mazurach napisał wiele utworów, m.in. „Kronikę olsztyńską”. Obecnie tam znajduje się jego muzeum.

Konstanty Ildefons Gałczyński wydał m.in. tomiki wierszy „Zaczarowana dorożka” (1948), „Ślubne obrączki” (1949), „Pieśni” (1953).

Był autorem tłumaczenia, dokładniej parafrazy, „Sen nocy letniej” Williama Szekspira oraz „Ody do radości” Friedricha Schillera.

Zmarł 6 grudnia 1953 roku w Warszawie na skutek trzeciego zawału serca. Jest pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie w 1976 roku przy poecie spoczęła także jego żona Natalia (1908-1976).

Za wybitne zasługi na niwie literatury polskiej w 1953 roku Konstanty Ildefons Gałczyński został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Moja poezja to jest noc księżycowa, wielkie uspokojenie…”

Polski poeta Konstanty Ildefons Gałczyński urodził się 23 stycznia 1905 roku w Warszawie, a zmarł 6 grudnia 1953 również w Warszawie. Był synem Konstantego Gałczyńskiego, z zawodu technika kolejowego i Wandy Cecylii z Łopuszyńskich – córki właściciela restauracji. W Warszawie przyszły poeta spędził swoje dzieciństwo i młodość.

W 1912 roku, być może pragnąc pójść w ślady ojca, Gałczyński rozpoczął naukę w Szkole Technicznej Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Po wybuchu I wojny światowej został wraz z rodzicami ewakuowany z Warszawy i w latach 1914 –1918 mieszkał w Moskwie, tudzież uczęszczał do Szkoły Komitetu Polskiego.

W Moskwie napisał swoje pierwsze wiersze, a po powrocie do Warszawy rozpoczął studiowanie filologii angielskiej i klasycznej.

Swoje pierwsze próby poetyckie i prozatorskie drukował w szkolnym piśmie założonym przez siebie w 1918 roku. W 1919 roku napisał swój pierwszy wiersz – „Do Alarune”.

Natomiast w prasie jego debiut literacki nastąpił dopiero w 1923 roku. W tymże roku poeta zdał maturę.

Był związany z grupą poetycką „Kwadryga” oraz pismami satyrycznymi i politycznymi stolicy, należał do bohemy artystycznej.

Jego utwory publikowały także inne pisma społeczno-literackie.

W 1925 roku Gałczyński został członkiem Towarzystwa Przyjaciół Reduty Juliusza Osterwy. W kolejnym 1926 roku rozpoczął pisanie powieści satyrycznej „Porfirion Osiełek” , a w 1929 zakończył.

W 1930 roku Konstanty Ildefons Gałczyński poślubił Natalię Awałow.

W latach 1931–1933 poeta przebywał w Berlinie na stanowisku attaché kulturalnego, gdzie powstały kolejne utwory: „Trzej królowie”, „Książka o mojej żonie” oraz „Muzeum Williamsa”. W 1933 roku twórczość poety uzupełniła się w „Bal u Salomona”.

W latach 1934–1936 Gałczyńscy mieszkali w Wilnie, na Zarzeczu, w domu przy ulicy Młynowej 2 (obecnie Malūnų g. 2).

Podczas pobytu w Wilnie Gałczyński nawiązał współpracę z radiem, gdzie wspólnie z Teodorem Bujnickim prowadził audycję satyryczną „Kukułka Wileńska” . Ponadto miał także własny program radiowy „Kwadrans dla ponurych”.

W Wilnie Gałczyński wszedł w krąg twórców wileńskich i nawiązał nowe znajomości, m. in. z Witoldem Hulewiczem, Tadeuszem Łopalewskim, Teodorem Bujnickim, Jerzym Zagórskim i Aleksandrem Rymkiewiczem.

W 1934 roku dom Gałczyńskich odwiedziła sławna Hanka Ordonówna. W Wilnie poeta napisał wiele utworów, wśród nich: „Inge Bartsch”, „Śpij, wujaszku”, „Młynek do kawy”, „Buty szewca Szymona”, „Szafirowa romanca”, „Pardon, ZSRR”.

Także w Wilnie Gałczyńskim w 1936 roku urodziła się córka – Kira.

W bardzo wielu utworach Gałczyński nawiązuje do autentycznej atmosfery Wilna oraz śladów, jakie pozostały w mieście Gedymina po Adamie Mickiewiczu.

Po pobycie w Wilnie, w 1936 roku Gałczyńscy wrócili do Warszawy i zamieszkali w dzielnicy Anin. W mieście swego urodzenia poeta napisał i opublikował wiele utworów, wśród których wiersz „Skumbrie w tomacie”, ” Bal zakochanych” i wiele innych.

Jerzy Paruszewski – poeta i animator życia kulturalnego wrośnięty w Żyrardowskie Zeszyty Literackie

Jerzy Paruszewski – poeta i animator życia kulturalnego wrośnięty w Żyrardowskie Zeszyty Literackie

Jerzy Paruszewski jest autorem ośmiu tomików, z których wiele wierszy doczekało się przekładu na inne języki, w tym na język łotewski.

W mieście Żyrardów, gdzie mieszka i zasłynął nie tylko jako poeta, ale także jako animator życia kulturalnego, w 1996 roku założył i dotychczas prowadzi Żyrardowskie Wieczory Literackie.

W celu promocji i popularyzacji słowa literackiego oraz jego autorów w Żyrardowie ukazuje się także kwartalnik literacko-historyczny Żyrardowskie Zeszyty Literackie. Na łamach „Zeszytów” są zamieszczane wiersze żyrardowskich poetów, jak też materiały dotyczące tematów literacko-historycznych wątków miasta. Warto zaznaczyć, że Jerzy Paruszewski w „Zeszyty” jest mocno wrośnięty i nie tylko jako autor, ale też jako członek redakcji tego kwartalnika.

Ponadto poeta piszący wiersze nacechowane ironią z głębokim rozumieniem codzienności jest także współorganizatorem wszystkich dotychczas odbywających się w Polsce Światowych Dni Poezji, jak też Festiwali Poezji Słowiańskiej, które rokrocznie mają swoją przystań również w Żyrardowie.

Jerzy Paruszewski należy do kilku międzynarodowych stowarzyszeń literackich, otrzymuje prestiżowe nagrody, przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego został uhonorowany Odznaką Honorową Rzeczypospolitej Polskiej „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.